10.I.42 – Pamiętnik mojego dziadka

Wczoraj z Mikulski i Dobrzańskim zabiliśmy psa. Mięso wyśmienite. Tym się dożywiamy. Bobaje dowiedziawszy się o naszym „przestępstwie” uważają nas za diabłów – omijają nas z pogardą i psim szczekaniem. Odważniejsi, gdy wchodzę do kibitki zatykają przed nami usta.
‚Przedsiedatiel’ z tego tytułu podzielił nas na 2 grupy: na „wyklętych” i wybranych. Wybranych przeniósł do innej lepszej kibitki. Nas psojadów stara się pozbyć.