25.XII.41 – Pamiętnik mojego dziadka

Mieszkamy w uzbeckiej lepiance, śpimy na podłodze. Wszy i tu nie dają nam spokoju. Interwencje nasze w tej sprawie odwszawiania nie przyniosły skutku. Cierpimy głód, do pracy nas pędza do wyrywania łodyg bawełny. Normę każą nam zrobić. A norma wyżywienia to tylko 500 gram mąki prosianej wraz z łuskami. Chorujemy na żołądki. Płaczemy przy oddawaniu kału. Dziś Boże Narodzenie. Zaopatrzyliśmy się w psie mięsiwo. Trochę się odkujemy.