28.VIII.41 – Pamiętnik mojego dziadka

Nareszcie pragnienia moje zaczynają nabierać realnych kształtów. Dziś grupa nasza, jutro wyjeżdżająca do W.P urządza ‚popij’. Z pogardą rzuciłem ubiór szlachciora. Władze miejsc.zaopatrzyły nas w cukierki, cukier, papierosy i chleb – oczywiście za opłatą. Szykujemy się do wieczorka pożegnalnego. Mają być przedstawiciele władz sowieckich.

Komentarze

  1. Roxy pisze:

    Coraz lepiej 🙂 Alaska to mało, widzę że urzeczywistniasz już podróże w czasie.. Zdawało mi się że dziś mamy 20. maja 🙂