Office Space
Stworzone: March 27th, 2010 | Kategoria: Życie powszednie Komentarze: Skomentuj »



Przez ostatnie dwa tygodnie mało co się pokazywało na blogu, powodem było moje zaangażowanie w stworzenie mojej nowej strony związanej z podróżami - http://wyprawy.szymanskich.net . Na tej stronie będą publikowane aktualności odnośnie wszystkich planowanych wypadów, oczywiście nie oznacza, to że zarzucam prowadzenie bloga. Na blogu będą się pokazywać fotografie i artykuły z większym zacięciem artystycznym natomiast na http://wyprawy.szymanskich.net większą wagę będę przywiązywał do podróży. Jak na razie na nowej stronie jest niewiele treści jednak sukcesywnie będą się pojawiać tam nowe artykuły.
Jedną z pamiątek rodzinnych jest niżej zaprezentowane zdjęcie. Jest to pamiątka po moim dziadku, który walczył w Armii Andersa.

Zdjęcie to opublikowałem na blogu prawie dwa lata temu i czekałem na informacje od czytelników bloga, kto właściwie jest na tym zdjęciu. Odpowiedz uzyskałem dzisiaj, osoba została zidentyfikowana przez mojego wujka. Okazało się że na zdjęciu jest biskup polowy Józef Gawlina. Więcej o tej postaci znajdziecie na Wikipedii pod hasłem Józef Gawlina. Żeby zdjęcie nie zaginęło umieściłem, je w artykule o biskupie na Wikipedii, powinno być widoczne ciągu najbliższych dni - po akceptacji moderatorów Wikipedii.
Jak już was informowałem w sierpniu razem z Krzychem jedziemy na Alaskę (16dni, 120km przez góry w parku Wrangell-St.Elias). Z tego wypadu chciałbym przywieźć dobrej jakości zdjęcia przynajmniej nie gorsze niż te co pokazywały się na blogu z poprzednich wyjazdów. Niestety jest groźba, że mój wysłużony Nikon d70 odmówi posłuszeństwa w trakcie takiego wypadu - migawka tego modelu policzona jest na około 50tyś zdjęć a ja już zrobiłem 47tyś. Z tego powodu szukam możliwości wypożyczenia półprofesjonalnego sprzętu na tą wyprawę (albo zakupu po dobrej cenie). Potrzebowałbym aparat klasy Nikon d300 najlepiej z obiektywem szerokokątnym , standardowy zoom i małe tele już mam.
Rozesłałem maile do producentów i dystrybutorów takiego sprzętu z pytaniem o wypożyczenie takich zabawek jednak nie spodziewam się specjalnego odzewu. Jeśli macie jakieś ‘wtyki’ w takich firmach to wdzięczny byłbym za pomoc. Jakby co mój adres kontaktowy znajdziecie TUTAJ.
Załatwiam wyjazd do Kanady i żyłem w błogiej nieświadomości, że nie potrzebuje wizy. Dla potwierdzenia tej tezy wchodzę na stronę MSZ i co widzę… ‘nie potrzebujesz wizy jeśli twój paszport został wrobiony po 2006′ oczywiście mój paszport jest starszy i co jeszcze komplikowało sprawę w moim paszporcie mam wizę USA potrzebną na wyjazd na Alaskę
Wykonałem kilkanaście telefonów i okazało, się że najprostszym rozwiązaniem będzie wyrobienie nowej wizy…ufff całe szczęście, że zauważyłem to z takim wyprzedzeniem.
Powoli organizujemy wypad na Alaskę a tu niespodziewanie okazało, się że w maju jadę na konferencje PgCon - według mnie jest to najciekawsze spotkanie użytkowników bazy danych Postgres. Sposobność poznania wielu ciekawych osób, między innymi twórców Postgresa, możliwość dowiedzenia się czego można się spodziewać w następnych wersjach tego oprogramowania itp.
Ciekawe jest to, że konferencja ma miejsce w Ottawie! Oczywiście od razu zrobiłem analizę gdzie można ‘pochodzić’ w Kanadzie w maju i sprawa stała się jasna. Biorę 2tyg. urlopu, polecę na zachodnie wybrzeże w okolice Vancouver i poszwendam się na Vancouver Island. Mam zamiar przejść legendarny West Coast Trail, co jeszcze innego zdążę przejść przekonamy się na miejscu. Trochę ciężko planować nie mając żadnych przewodników. Bardzo się ciesze z tego wyjazdu, przez ostatnie pół roku dużo czasu poświęcałem pracy teraz przyda się mała przerwa. Jadę sam tak więc będzie trochę czasu na przemyślenie różnych spraw. Jeśli aparat mnie nie zawiedzie to można się spodziewać ciekawych zdjęć…
Roraima to góra nietypowa. Bynajmniej nie jest wysoka bo tylko 2800mnpm, nie ma tam siarczystych mrozów, jednak jest magiczna. To co czyni ją szczególną to niewiarygodna ilość endemitów czyli gatunków, które występują tylko tam i nigdzie indziej. Góra ta posiada ciekawą formę geologiczną , pionowe 600m ściany i płaski szczyt. Na górze panują bardzo niekorzystne warunki dla typowych roślin, prawie całkowity brak gleby i bardzo duże opady. Z tego powodu wiele roślin jest owadożernych. Ciekawym zwierzęciem odnalezionym na szczycie góry jest czarna żaba (nam udało się ją zobaczyć), którą znano tylko z Afryki co potwierdza tezę o tym, że Afryka i Ameryka Pd. były jednym kontynentem. Zdjęcie zamieszczone poniżej zostało zrobione, w drugim dniu naszej drogi na górę.

Również, Roraima tym razem zdjęcia zrobione na szczycie.

Jak widać pogoda nas nie rozpieszczała, zdjęcie zrobiona w ‘punkcie’ widokowym, jak widać widoki piękne.

Czasami człowiek ma ochotę na chwilę szaleństwa i właśnie taka chwila została uwieczniona na zdjęciu zrobionym w trakcie rowerowej wycieczki do Parku Słowińskiego. Było nieźle ciepło z tego powodu razem z Radkiem jesteśmy w toplesie.

Wenezuelskie Andy, okolice Pico de Humbold, około 4000mnpm. Moment odpoczynku na szlaku, relaksuję się przy muzyce Możdżera.

Zimny sok z pomarańczy, widok na ruchliwą ulice czyli recepta na przyjemny początek dnia w Meridzie. Mieście leżącym u podnóża Pico Bolivar w wenezuelskich Andach.

To już nie marzenia tylko etap realizacji planu. Rozpoczęliśmy przygotowania do wypadu Alaska 2010. Plan jest prosty 120km na piechotę przez góry parku narodowego Wrangell-St.Elias. Oczywiście realizacja jest trochę bardziej skomplikowana - zakupy sprzętu, organizacja przelotu (na miejscu musimy wynająć awionetkę), zbieranie informacji o warunkach na trasie itp. Pierwsze kroki zostały poczynione, 2tyg. temu stałem się dumnym posiadaczem czegoś takiego w swoim paszporcie.

Nie powiem, strach był
Jeśli nie dostałbym tej naklejki o wyjeździe można byłoby pomarzyć, jednak prezydent Stanów Zjednoczonych uwierzył w nasze czyste jak łza intencje i to już mamy za sobą! Niedźwiedzie w parku już oblizują się na myśl naszego przyjazdu, Polacy są rzadkim składnikiem ich diety. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że niedźwiedzie na odcinku Tebay Lake do Iceberg jeszcze nigdy nie widziały Polaków! Tak więc zapewne będziemy pewnym kuriozum kulinarnym dla dla tego gatunku!
mogę powiedzieć, że prawdziwymi hitami były pokazy ‘Motosberia Reaktywacja’ oraz ‘El Camino Baby’.
Wieczorem w niedziele wybrałem się na spacer nad morze. Pokonałem dystans Stogi-Górki Zachodnie. Pogoda nie rozpieszczała przez co spacer był udany. Na początku sypał śnieg.


W połowie spaceru przestał sypać śnieg za to zaczął wiać silny wiatr, niebo się rozchmurzyło i pojawiły się bajkowe kolory.


W piątek rozpoczynają się Kolosy. W tym roku nic nie pokazuję, nie było żadnego mega wyjazdu a nie chciałbym pokazywać jakiś ‘odgrzewanych kotletów’.
Natomiast chciałbym polecić dwa pokazy, które zapowiadają się ciekawie. Pierwszy to ‘Motosyberia (reaktywacja)’ jest to druga część przygód znajomego Safrana (uczestnika pierwszego wypadu). Chłopaki wybrali się na Syberię i próbowali przejechać odcinek Magadan->Kamczatka.
Drugi pokaz to ‘Kajakiem po Nilu’ , czyli relacja Celiny Mróz i Jarka Frąckiewicza (kiedyś pojawił się na jednym zdjęciu na blogu).
Swoją drogą trochę szkoda, że w trakcie Kolosów nie ma żadnej imprezy integracyjnej, z chęcią poznałbym osobiście co niektórych prelegentów i nawiązałbym kontakty w celu przyszłych wspólnych wypraw. Z moich doświadczeń wynika, że znalezienie kompanów na dłuższy i ambitny wypad graniczy prawię z cudem. Przynajmniej na najbliższy wyjazd na Alaskę znalazłem tylko jednego chętnego - Krzyśka.
W każdym razie jeśli, jesteście twardzi, lubicie ambitne wypady te bliższe i te dalsze to proszę o kontakt. Może uda się zorganizować jakiś wspólny hardcorowy wypad. Zwłaszcza poszukiwane są osoby z Trójmiasta. Namiary do mnie są podane TUTAJ
Korzystając z braku nowych tematów fotograficznych do publikacje na bloga, postanowiłem opisać wam co widujecie w górnym banerze. W każdym kolejnym poście znajdziecie opisy przynajmniej pięciu zdjęć z banera. To zaczynamy..
Mt.Cameroon jeden z największych wulkanów Afryki a już na pewno najwyższa góra Afryki Zachodniej. Ze względu na to, że góra leży cztery stopnie od równika i wznosi się od poziomu morza w trakcie podejścia przecięliśmy kilkanaście stref klimatycznych. W trakcie mojej wycieczki miałem okazje zobaczyć miejsce ostatniej erupcji z 2000r jak również udało nam się wejść na najwyższy punkt góry. Zdjęcie z banera przedstawia Krzyśka właśnie w najwyższym punkcie 4095 m.n.p.m walczącego z huraganowym wiatrem.

Jezioro Maga a właściwie sztuczny zalew leży w północno-wschodniej części Kamerunu i swoją wschodnią częścią graniczy z Czadem. My odwiedziliśmy te miejsce ze względu na hipopotamy, które upodobały sobie ten sztuczny zbiornik, jednak dla mnie bardziej ciekawy był aspekt ludzki. Jako, że Kamerun to kraj biedny na jeziorze nie było żadnej motorówki (oprócz naszej), tak więc rybacy poruszali się czółnami własnej produkcji i właśnie taki obraz uwieczniłem na zdjęciu.

Park Narodowy Waza w Kamerunie. Obejmuje dość duży obszar sawanny i chroni między innymi takie zwierzęta jak lwy, słonie, żyrafy, gazele czy antylopy. My do parku dotarliśmy w porze suchej, ziemia była spękana zieleni niewiele, było przeraźliwie gorąco. Jedynym miejscem gdzie można było znaleźć cień były pojedyncze okazy akacji.

Park Narodowy Morrocoy. Położony jest nad morzem Karaibskim. Chroni zespół wysp w dużej części porośniętych lasami namorzynowymi. Jest to też idealne miejsce do kąpieli. Miejsce ze zdjęcia to przesmyk między dwoma niewielkimi wyspami. Jako, że wyspy leżą bardzo blisko morza, morskie fale wymuszały ruch wody niczym w rzece. Rezultat tego był taki, że zamiast mętnej wody i mulistego dna charakterystycznego dla lasów namorzynowych była woda kryształ i śnieżno biały piasek.

To już Polska i Radek w Słowińskim Parku Narodowym. Niesamowite miejsce, zwłaszcza jeśli znajdzie się w terminie gdy jest mniej turystów. Miejsce potwierdzające przysłowie - cudze chwalicie swego nie znacie.
