Stworzone: February 10th, 2010 | Kategoria: Turcja | Tags: Azja, Lycian Way, trekking
Komentarze: Skomentuj »
Widok z drugiego noclegu.
Michał W. był wkurzony na komary, które nie dały mu spać w nocy. Rano wziął odwet na tych stworzeniach…strzelbę wypożyczył od myśliwych, którzy odwiedzili nas rano.
Pozostałości starożytnego miasta Olympos.
XV wieczna forteca położona koło Olympos.
Stworzone: January 29th, 2010 | Kategoria: Turcja | Tags: Azja, Lycian Way, morze, trekking, Turcja
Komentarze: Skomentuj (1) »
Noc spędzaliśmy w niewielkiej zatoczce.
To już następny dzień, dochodzimy do latarni położonej na Seven Capes.
Morze, morze, morze.. a później będą prawie same góry.
Stworzone: January 20th, 2010 | Kategoria: Turcja | Tags: Azja, góry, Lycian Way, Turcja
Komentarze: Skomentuj (1) »
Sprawa jest nieprawdopodobna! Cztery godziny od Gdańska można znaleźć miejsce gdzie są wysokie góry na 2300 m n.p.m, ciepłe morze i mieć gwarancję pogody. Nie wierzycie? Jednak to jest prawda! Kupujecie bilet czarterowy last minut w cenie około 400zł (w obie strony) do Antalyi, wsiadacie w samolot i po 3h lotu i 1h jazdy busikiem jesteście w konkretnych górach i to jeszcze na początku bardzo znanego na świecie szlaku Lycian Way. Kuriozalną sprawą jest to, że szlak jest całkowicie nieznany w Polsce. Na sieci znalazłem tylko JEDNĄ polską relację z tego szlaku! W Anglii ten szlak zajął czołowe miejsca w rankingach najciekawszych długodystansowych szlaków. Właśnie te entuzjastyczne recenzje spowodowały, że w październiku 2009 z Anią i Michałem przeszliśmy mały odcinek tego szlaku. W kolejnych postach zobaczycie zdjęcia z tego szlaku i sami osądzicie czy warto się tam wybrać. Dodam tylko, że całość 5 dniowego wypadu kosztowała 1300zł (wliczając koszty transportu, przelotu, nocleg w hotelu w Antayi, wizytę w łaźni tureckiej, parę wizyt w restauracji i kupione w Polsce jedzenie). Osoby zainteresowane tym szlakiem odsyłam na strone Trekking in Turkey
Niestety jechaliśmy w niezbyt dobrym terminie i już nie było biletów lotniczych z Gdańska, tak więc musieliśmy odbyć ekstremalną podróż PKP do Katowic.
Antalya, a w tle nasze góry!
Nasz punkt startowy..na początek była kąpiel.