Alaska – Pierwsze dwa dni marszu

Spodziewaliśmy się że będzie padać …no ale bez przesady. Dolecieliśmy do Tebay Lake około 12tej, przez jakieś 5-6h marszu w deszczu przedzieraliśmy się przez krzaki, omijaliśmy małe urwiska i stawy…masakra. Przez te krzaki byłem całkowicie mokry. Najlepsze że przeszliśmy przez te godziny jakieś 5-8km, już wiedzieliśmy dlaczego dobra średnia to 10km na dzień. Na noclegu nie było lepiej, przez 20h nonstop padał deszcz..ale były plusy idąc na stronę spotkałem się oko w oko z niedźwiedziem z małymi 🙂

Wrangell St.Elias

W drugim dniu pokonaliśmy stromą i wypełnioną skalnym gruzem przełęcz, za przełęczą pojawiły się niesamowite krajobrazy. Szkoda tylko że właściwie cały czas padało. Sporym utrudnieniem w trakcie marszu był stromy stok, po paru godzinach kostki dawały o sobie znać a na dodatek regularnie człowiek się przewracał z plecakiem lecąc w krzaki..

Wrangell St.Elias

Wrangell St.Elias
in Alaska