Roraim na szczycie / Roraima on the top

Pobudka rano zakładam suche skarpetki i wciskam nogę w nasiąknięte wodą buty (swoją drogą kupione za 80zł na hali w Auchon – chiński producent chyba byłby dumny jakby dowiedział się gdzie były jego buty).. przynajmniej przez pierwsze minuty nie mam wrażenia, że wkładam coś mokrego na nogi. Jak na razie droga na Roraime jest łatwa technicznie jedynie dość dokuczliwa jest pogoda, na dole słońce niemiłosiernie smażyło natomiast w wyższych partiach cały czas albo pada albo leje albo jest mgła. Rezultat taki, że wszystko co może być mokre ocieka wodą.
Jemy szybko śniadanie największą popularnością cieszą się chińskie zupki i w drogę. Podejście jest bardziej strome niż w ciągu 2 pierwszych dni, dodatkowo trzeba uważać żeby nie zaliczyć spektakularnej wywrotki na laterytowej ziemi.

Roraima_381.jpg

Roraima_331.jpg

Roraima_253.jpg