Wielkanoc

Dość rzadko, jednak i ja czasami potrzebuje chwil kiedy jestem zupełnie sam, kiedy nie chcę i nie muszę rozmawiać z ludźmi i nie muszę odgrywać swojej życiowej roli.
Po ostatnim okresie gdzie spotkań towarzyskich było naprawdę sporo i przed okresem wakacyjnym gdzie zapewne takich spotkań będzie równie dużo postanowiłem, że tradycyjnie rodzinne święta spędzę w sposób dość nietradycyjny – poruszając się na rowerze w okolicach Jezioraka. Samotna jazda na rowerze po drogach polnych i leśnych (bo staram się jeździć tylko po takich) nie była mi straszna ponieważ niejednokrotnie to praktykowałem. Novum było to, że mam spędzić dwa noclegi sam w namiocie i to w lesie. Chyba każdy mieszczuch wchodząc sam do lasu po zmroku czuje lekki dyskomfort – ciemno, dziwne odgłosy a do domu daleko 🙂 Tym razem było zupełnie inaczej zero jakichkolwiek obaw. Z zaciekawieniem wsłuchiwałem się w głuche pohukiwania, szmery w ściółce czy pluskania w pobliskim jeziorze. Po całym dniu jazdy w tempie ekspresowym zasypiałem.
Bilans całego wyjazdu jest zdecydowanie na plus. Przejechałem 150km, dwa noclegi w namiocie, 60% przejechanych dróg to drogi gruntowe, do tego należy dodać solidną dawkę wiosennego powietrza i ładnych krajobrazów, dodatkowo na spokojnie mogłem przemyśleć wszystko to co wydarzyło się przez ostatnie parę miesięcy.
Do minusów dodatnich można zaliczyć solidne zakwasy nóg, wczesne wschody słońca i poranny przymrozek w drugi dzień świąt (przezornie wziąłem śpiwór puchowy). Poniżej parę zdjęć z trasy, jako że byłem sam ciężko było połączyć rolę fotografowanego i fotografa tak więc zdjęcia dość monotonne

Pierwszy nocleg – w tle Jeziorak

Jeziorak

Świąteczne śniadanie, na tym wyjeździe na posiłki nie można było narzekać. W sakwach miałem z 2kg różnego rodzaju smakołyków (tak więc były jajka na twardo, różnego rodzaju wędliny a nawet kurczak z daktylami i ryż basmati który ugotowałem w domu, gotowanie ryży w woreczkach to profanacja 🙂 )

Jeziorak

Bohater wyjazdu a w tle Kanał Elbląski.

Jeziorak

Pot się lał litrami, zresztą nie dziwota ten odcinek pchałem rower po piachu.

Jeziorak

Drugi nocleg niedaleko jeziora Ruda Woda

Jeziorak

W nocy temperatura była poniżej zera (lód był na tropiku) tak więc poranek był mocno orzeźwiający.

Jeziorak
Tags: , ,

Komentarze

  1. Michał Włoch napisał(a):

    jak się sprawdziła przyczepka? Ile coś takiego kosztuje?

  2. Szymic napisał(a):

    recenzje przyczepki zrobię w którymś z kolejnych postów na blogu ale jednym słowem polecam – zwłaszcza dla osób którzy jak ja nie mają innej alternatywy (mam rower z tylną amortyzacją).

  3. Krzychu napisał(a):

    Rewelacyjna strona, świetne klimaty, piękne zdjęcia, gratuluję pomysłu!

  4. Szymic napisał(a):

    miło, że się podoba. Staram się jak mogę 🙂