Zostajemy lekarzami

Rano po śniadaniu, robię parę portretów i wyruszamy w drogę.

Wychodząc ze wsi starsza para tubylców pyta się naszego przewodnika czy nie mamy lekarstw. Lekarstwa mieliśmy, okazało się że nastoletnia dziewczyna przez przypadek skaleczyła dłoń nożem. Wyglądało to naprawdę paskudnie, plastry były wręcz wrośnięte w skórę. Wyciągamy cały sprzęt i Alicja z przewodnikiem udzielają pierwszej pomocy. Ja oczekując robię dziesiątki zdjęć portretowych.

in Laos