Na blogu przestój

Chyba nietrudno zauważyć, że na blogu mało co się ostatnio pokazuje. Prawdę mówiąc nie mam nowych zdjęć, które warto byłoby pokazać po prostu niewiele się dzieje. Jednak już za miesiąc można się spodziewać relacji z Kanady (ciekawostką będzie to, że raz dziennie będę się starał umieszczać wpis z mapką gdzie jestem). Zdjęć nowych nie ma na blogu za to staram się na bieżąco robić wpisy na stronie http://wyprawy.szymanskich.net odnośnie najbliższych wypadów, tak więc zapraszam również na tą stronę.
Wspomnie jeszcze o jednej blogowej niespodziance, którą szykuje na lipiec. Będąc w święta u rodziców dostałem kopie pamiętnika dziadka z okresu jak szedł z Syberii do Armii Andersa, droga ta zajęła prawie rok i jest ciekawym dokumentem rodzinnym. Podjąłem decyzje o publikacji tych materiałów ponieważ, uważam że te zapiski są świadectwem skomplikowanych losów Polaków w trakcie drugiej wojny światowej i warto zachować pamięć o tamtych czasach.
Wpisy z tego pamiętnika będą się publikować w tych samych dniach co pisał mój dziadek oczywiście 69 lat później. Pierwszy wpis opatrzony jest datą 30.II.1941.

Komentarze

  1. W obliczu tej tragedii ,która dotknęła nas wszystkich i nie pochlebnych komentarzy dotyczących zarowno gen. Andersa(jak i jego armii wystarczy wejść na strony niektorych polityków)Ja osobiście jestem dumna ze swojego dziadka(chociaż pozostały mi po nim tylko zdjęcia i wiele wiadomości przekazanych przez babcię-zmarł przed moim urodzeniem mogę udostępnić te materiały może jeszcze żyje któryś z jego kolegów ktoś kto uświadomni moim dzieciom czym jest Wawel,Anders ,Sikorski i cała nasza ,,stara historia gdzie nikt nie pytał co ojczyzna moze zrobić dla ciebie ale co ty zrobisz dla ojczyzny,,

  2. Szymic pisze:

    Prawdę mówiąc nie spotkałem się z krytyką gen.Andersa. Zresztą ja oddzielam myślenie i motywację żołnierza patrioty takiego jak mój dziadek od poczynań polityków czy głównodowodzących. Walcząc o wolność narodu polskiego i ryzykując przy tym życie nie można mieć podstaw do negatywnej oceny takiego człowieka, zupełnie inaczej wygląda sprawa jeśli ktoś siedzi za biurkiem i wydaję rozkazy. Nie jestem historykiem, moja wiedza z tej dziedziny jest mizerna i ocenę pozostawiam fachowcom ja mogę mieć tylko przeczucia.