Anatolia i droga do granicy
Jeden dzień w Kapadocji i w drogę dalej..coraz bliżej granicy turecko-syryjskiej. Przestrzeń, naprawdę dużo powietrza, rozlegle przestrzenie to co bardzo lubię i za czym tęsknie. Niespełnione marzenie – widzę ładny krajobraz, zatrzymuję się… niestety nawet na wycieczce zawsze jest ten pęd, pogoń za uciekającym królikiem, jak w życiu. Poniższe zdjęcia zostały zrobione z autobusu.


